Rano obudziłam się a tam Zayn słodko spał na moich nogach.Czułam się jak nowo narodzona.Poruszyłam nogami a Zayn się przebudził.Spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
-Cześć kochanie-powiedziałam
-Cześć moje ty słońce-powiedział i mnie pocałował
-Zaraz przyniosę ci śniadanie-powiedział po czym zniknął za drzwiami.Po 15 min. wszedł z dużą tacą a tam było tyle jedzenia że na pewno we dwójkę zjemy.
-Zjesz ze mną-powiedziałam i posunęłam się i zrobiłam miejsce dla niego koło mnie.On się położył i zaczęliśmy spożywać śniadanie.Po posiłku przytuliłam się w jego szyję i całowałam go w nią.
-Gdyby nie to że jesteśmy w szpitalu to nie wiem jak by to się skończyło ale na pewno było by ci i mi bardzo przyjemnie.-powiedział ze śmiechem a zaraz ja do niego dołączyłam.
Przez następne DWA DNI Zayn szedł się tylko wykąpać i przebrać.Spał razem ze mną w szpitalu bo powiedział że teraz nigdy mnie nie zostawi.
Dzisiaj wychodziłam z tego okropnego miejsca.Na nadgarstku z prawej ręki miałam opatrunek.Bałam się co będzie jak go ściągnę bo Zayn myślał że tylko podcięłam sobie żyły ale to nie tak boję się jego reakcji.
-O czym tak myślisz ?-zapytał jak jechaliśmy do mojego domu
-O tym-powiedziałam pokazując mu opatrunek.
-Czemu to zrobiłaś ?-powiedział
-Ponieważ tak bardzo cię kocham ale ty mi nie wierzyłeś a to tak bardzo bolało.-powiedziałam
-Teraz mam dla ciebie 100% zaufania a nawet więcej.
Wysiadaliśmy z samochodu i ruszyliśmy do domu
-Mam dla ciebie niespodziankę.-powiedział
-Jaką ???-zapytałam
-Zobaczysz a teraz chodź
Weszliśmy do mnie do domu i skierowaliśmy się do salonu.Było już ciemno więc musiałam zapalić światło.A tam wszyscy moi znajomi byli i krzyczeli "Witaj w Domu"
Dom był pięknie przy dekorowany.Zobaczyłam nawet moich rodziców.
Popłakałam się.Rodzice do mnie podeszli i przytulili.
-Witaj córeczko w domu.-powiedzieli a ja jeszcze bardziej się rozpłakałam.
Wtuliłam się w Zayna i płakałam dobre 5 minut a nawet 10.Jak się uspokoiłam spojrzałam mu w oczy
-Ty to przygotowałeś ?-zapytałam
-Tak.-powiedział ocierając moje łzy
-Rodziców też ściągnąłeś tutaj ?-zapytałam
-Tak wiedziałem jak bardzo cię to boli że ich nie ma przy tobie więc zadzwoniłem i przylecieli.
Pocałowałam go czule.Jak od siebie oderwaliśmy
-Dziękuję -szepnęłam i wtuliłam się w niego.
Byli tam wszyscy moi znajomi i oczywiście moi rodzice no i siostra a i One Direction.
Był nawet dla mnie tort.Czułam zmęczenie.
-Zayn możemy iść do mojego pokoju ?-zapytałam
-Pewnie kotek-powiedział
Weszliśmy do pokoju a tam porządek.Nowe meble,nowe łóżko,nowa podłoga,nowy dywanik i zdjęcia moje i Zayna w ramkach na ścianach.Aż popłakałam się.
-Ty go urządzałeś prawda ?-zapytałam tuląc się do niego
-Tak,a skąd wiesz ?-zapytał zdziwiony
-Bo po pierwsze jest w pokoju duże lustro i bardzo duża szafa a i jeszcze dużo odżywki do włosów.-powiedziałam śmiejąc się
-Co ? trzeba jak najlepiej dbać o wygląd ale tobie ty już nie masz o co dbać bo i tak jesteś i będziesz najpiękniejsza na świecie.-powiedział
-Oj jaki słodziak z ciebie -powiedziałam i pocałowałam go.
zapiekła mnie rana i syknęłam
Zayn zauważył że mnie zabolało
-Może ściągniesz opatrunek?-zapytał
-Yyy nie bo.....bo....a bo przecież może się wdać zakażenie -powiedziałam jęcząc się przy tym.
-Ale rany już na pewno zarosły tylko muszą się teraz dobrze zagoić a potrzebują do tego tlenu
-Poczekajmy jeszcze z 2-3 dni i zobaczymy.-powiedziałam całując go w policzek.
-Dobrze a teraz marsz do łazienki wziąć prysznic,przebrać się w piżamkę i do łóżka.
-Dobrze kochanie.-wzięłam piżamę i już otwierałam drzwi do łazienki ale odwróciłam się do niego -A może chcesz wziąć prysznic ze mną ?-zapytałam przygryzając wargę
On do mnie podszedł i namiętnie pocałował
-Nawet nie wiesz jak bardzo chcę ale nie mogę.Lekarz ci zabronił przez jakiś czas bo jesteś jeszcze słaba.
-Och to szkoda ale później odrobimy sobie ten stracony czas -powiedziałam i weszłam do łazienki.
Tam szybko wzięłam prysznic,przebrałam i poszłam do łóżka.Zayn położył się koło mnie.
-Kocham cię wiesz ?-powiedział
-Wiem i ja cię też -powiedziałam całując go w usta miał je takie miękkie.
-Dobranoc-powiedział
-Dobranoc-powiedziałam pocałowałam go na dobranoc.Wtuliłam się w niego i szybciutko zasnęłam.....
**Zayn**
Wiedziałem że Megan coś ukrywa jeśli chodzi o te rany na nadgarstku.Jak zasnęła to wiadomo że nic ją nie obudzi więc wziąłem ściągnąłem jej opatrunek a jak zobaczyłem co to za napis zacząłem płakać.To przez mnie ona to zrobiła.Miałem wyrzuty sumienia.Zszedłem zapłakany na dół a tam jeszcze wszyscy byli.Mama Meg podeszła do mnie
-Co się stało Zayn ?-zapytała zmartwiona
-Zobaczyłem jej rany na nadgarstku i teraz wiem czemu nie chciała go ściągnąć-powiedziałem zapłakany
-Bo są na pewno brzydkie jak każde-powiedziała przytulając mnie
-No one na pewno są brzydkie tylko chodzi o to że to nie są zwykłe cięcia-powiedziałem wtulając się w Amber (Tak miała na imię mama Megan a tata Eric)
-To jest jakiś napis tak ? a jaki ?-zapytała cały czas tuląc mnie
-Tam jest....jest.....tam....jest....tam jest.....moje imię........
sobota, 2 czerwca 2012
piątek, 1 czerwca 2012
Rozdział 10 :(
I zobaczyłam całkowitą pustkę.Byłam sama w domu.Weszłam po schodach do mojego pokoju a tam pełno na ścianach zdjęć moich i Zayna.Wszystkie były w ramkach.Nagle miałam napad złości i ściągałam wszystkie i rzucałam o ścianę.Zdemolowałam mój pokój do końca.Zeszłam do piwnic bo wiedziałam że tam tata ma barek gdzie trzyma wódkę.Wzięłam trzy butelki i poszłam do pokoju.Zaczęłam pić z "gwinta".Moja rozpacz była ogromna nie mogłam jej zalać alkoholem postanowiłam z kończyć ze sobą.Ledwo weszłam do łazienki wyciągnęłam z szafki tabletki nasenne i żyletki.Weszłam z powrotem do pokoju,usiadłam na łóżku.Wysypałam na rękę kilkadziesiąt tabletek wzięłam je do buzi popijając wódką.Następnie wzięłaś żyletkę do ręki i robiłaś cięcia z których wyszedł napis
"ZAYN <3" było by dobrze gdybyś nie przecięła żyły ale niestety zaczęło ci ciec bardzo szybko krew i nagle poczułaś spokój czułaś jak wylewa się z ciebie życie.Nagle ktoś wszedł do twojego pokoju i cały czas krzyczał ale z chwilą już nic nie słyszałaś i nie czułaś zapadła całkowita ciemność.....
**ZAYN**
Po kłótni z Meg nie mogłem się pozbierać.Myślałem że wróci ale nie wróciła dla tego poszedłem do jej domu.Weszłem drzwi były otwarte więc normalnie wślizgnąłem się na górę do jej pokoju.Zobaczyłem tam bałagan taki jak by tornado przeszło przez jej pokój a na łóżku spostrzegłem ją ale cała pościel była we krwi .Zobaczyłem że podcięła sobie żyły i znalazłem przy niej żyletki,butelki po wódce oraz pudełeczko po tabletkach nasennych.Szybko zadzwoniłem po karetkę.Przyjechała na sygnale zabrali nas do szpitala.Wzięli ją na Odział Intensywnej Terapii.Zadzwoniłem do Liam i powiedziałem o całym zajściu.Przybyli wszyscy po 1 godzinie.
-I co z nią ?!-krzyczał Harry z oddali
-Nie wiem.-powiedziałem cicho
-Co? -powiedział
-Nie wiem!!!-krzyknąłem i rozryczałem się
-Nie martw się wszystko będzie dobrze.-pocieszał mnie Niall
-Nie wiem tam tylko wchodzą i wchodzą ale nie wychodzą.-powiedziałem i jeszcze bardziej się rozryczałem.
Nagle wszyscy lekarze co tam weszli wyszli a jeden szedł w moim kierunku.Ja podbiegłem zaryczany do niego
-I co z nią?-zapytałem
-Niestety straciła dużo krwi.-powiedział
Ja pobladłem na twarzy
-Ona żyje ?-zapytałem cicho
-Tak ale jest bardzo słaba.Powinna niedługo się obudzić.
-Mogę do niej iść ?-zapytałem
-Tak ale tylko ty oni nie i przez tydzień tylko ty możesz ją odwiedzać.
Oni wszyscy pokiwali głowami że rozumieją
-Napiszę wam jak się czuje.
Poszedłem do jej sali.Jak zobaczyłem że ona tam leży pod tymi maszynami różnymi aż znów zacząłem płakać.Podszedłem do jej łóżka usiadłem na krześle złapałem za rękę i płakałem w nią ile sił.
-Kochanie wiem że mnie słyszysz więc chcę ci powiedzieć że cię najbardziej na świecie kocham.Chcę się z tobą ożenić i mieć gromadkę dzieci.Chcę byś żyła chcę być przy tobie i opiekować się tobą oraz naszymi dziećmi.Przepraszam że to powiedziałem.Chciałem zgrywać twardziela który nic nie czuje.A jak już miałabyś odejść zabierz mnie ze sobą bo jak ty nie odbierzesz mi życia to ja odbiorę je sobie.Za bardzo cię kocham by żyć bez ciebie Więc jeśli mnie słyszysz obudź się dla mnie.Jeśli mnie kochasz obudź się.Jeśli chcesz żebyśmy byli małżeństwem obudź się.Jeśli chcesz urodzić moje i twoje dzieci proszę a raczej błagam obudź się.-Mówiłem to i cały czas płakałem.
Nagle poczułem jak coś ściska moją rękę.Patrzę na twarz Meg a ona powoli otwiera oczy....
**Megan**
"ZAYN <3" było by dobrze gdybyś nie przecięła żyły ale niestety zaczęło ci ciec bardzo szybko krew i nagle poczułaś spokój czułaś jak wylewa się z ciebie życie.Nagle ktoś wszedł do twojego pokoju i cały czas krzyczał ale z chwilą już nic nie słyszałaś i nie czułaś zapadła całkowita ciemność.....
**ZAYN**
Po kłótni z Meg nie mogłem się pozbierać.Myślałem że wróci ale nie wróciła dla tego poszedłem do jej domu.Weszłem drzwi były otwarte więc normalnie wślizgnąłem się na górę do jej pokoju.Zobaczyłem tam bałagan taki jak by tornado przeszło przez jej pokój a na łóżku spostrzegłem ją ale cała pościel była we krwi .Zobaczyłem że podcięła sobie żyły i znalazłem przy niej żyletki,butelki po wódce oraz pudełeczko po tabletkach nasennych.Szybko zadzwoniłem po karetkę.Przyjechała na sygnale zabrali nas do szpitala.Wzięli ją na Odział Intensywnej Terapii.Zadzwoniłem do Liam i powiedziałem o całym zajściu.Przybyli wszyscy po 1 godzinie.
-I co z nią ?!-krzyczał Harry z oddali
-Nie wiem.-powiedziałem cicho
-Co? -powiedział
-Nie wiem!!!-krzyknąłem i rozryczałem się
-Nie martw się wszystko będzie dobrze.-pocieszał mnie Niall
-Nie wiem tam tylko wchodzą i wchodzą ale nie wychodzą.-powiedziałem i jeszcze bardziej się rozryczałem.
Nagle wszyscy lekarze co tam weszli wyszli a jeden szedł w moim kierunku.Ja podbiegłem zaryczany do niego
-I co z nią?-zapytałem
-Niestety straciła dużo krwi.-powiedział
Ja pobladłem na twarzy
-Ona żyje ?-zapytałem cicho
-Tak ale jest bardzo słaba.Powinna niedługo się obudzić.
-Mogę do niej iść ?-zapytałem
-Tak ale tylko ty oni nie i przez tydzień tylko ty możesz ją odwiedzać.
Oni wszyscy pokiwali głowami że rozumieją
-Napiszę wam jak się czuje.
Poszedłem do jej sali.Jak zobaczyłem że ona tam leży pod tymi maszynami różnymi aż znów zacząłem płakać.Podszedłem do jej łóżka usiadłem na krześle złapałem za rękę i płakałem w nią ile sił.
-Kochanie wiem że mnie słyszysz więc chcę ci powiedzieć że cię najbardziej na świecie kocham.Chcę się z tobą ożenić i mieć gromadkę dzieci.Chcę byś żyła chcę być przy tobie i opiekować się tobą oraz naszymi dziećmi.Przepraszam że to powiedziałem.Chciałem zgrywać twardziela który nic nie czuje.A jak już miałabyś odejść zabierz mnie ze sobą bo jak ty nie odbierzesz mi życia to ja odbiorę je sobie.Za bardzo cię kocham by żyć bez ciebie Więc jeśli mnie słyszysz obudź się dla mnie.Jeśli mnie kochasz obudź się.Jeśli chcesz żebyśmy byli małżeństwem obudź się.Jeśli chcesz urodzić moje i twoje dzieci proszę a raczej błagam obudź się.-Mówiłem to i cały czas płakałem.
Nagle poczułem jak coś ściska moją rękę.Patrzę na twarz Meg a ona powoli otwiera oczy....
**Megan**
Otworzyłam oczy ale szybko je zamknęłam bo raziło mnie światło.Znuw je otworzyłam pomrugałam chwilę i zobaczyłam płaczącego Zayna trzymając moją rękę
-Co ty tu robisz ?-zapytałam cichutko
-Chcę cię przeprosić.Wybaczysz mi ?-zapytał
-Tak ale tylko dla tego że poprzednie przeprosiny były przepiękne-powiedziałam uśmiechając się.
-Odpoczywaj teraz a ja pójdę po lekarza.
Wyszedł a po chwili pojawił się z lekarzem.On mnie zbadał i po wiedział że za 3-5 dni wyjdę ale pod warunkiem że będzie się mną ktoś opiekował.
Zayn zapewniał lekarza że zaopiekuje się mną jak należy.
-Kocham cię.-powiedział
-Ja ciebie też.-powiedziałam
-Zostanę tutaj a ty śpij.
-Dobrze.-powiedziałam zamknęłam oczy i zasnęłam jak aniołek.....
Rozdział 9 :D
Chciałabym być z nim na wieczność....Tańczyliśmy tak przez całą noc i wiedziałam że już nic nas nie rozdzieli.W końcu postanowiliśmy wrócić do stolika.Chłopacy byli całkiem zalani więc postanowiliśmy już jechać do domu.Ja,Zayn i Liam jakoś wzięliśmy ich siłą do samochodu.
W domu położyliśmy ich do łóżka.Ja kładłam Harrego,Zayn kładł Louisa a Liam kładł Nialla.
Położyłam Harrego do łóżka i już miałam wyjść jak on łapał za mój nadgarstek i przyciągnął do siebie że nasze usta się spotkały ale ja szybko go odepchnęłam i zaczęłam krzyczeć na niego jak odwróciłam się w stronę drzwi to zobaczyłam tam mojego chłopaka z łzami w oczach.
-Zayn to nie tak jak myślisz !-powiedziałaś
-A jak ?!Nie powiesz mi przecież że on cię przyciągnął i pocałował!-krzyknął
-Ale tak było !!!-krzyknęłaś,popłakałaś się i wybiegłaś z pokoju loczka do Zayna pokoju po swoje rzeczy i kurtkę.Jak schodziłaś po schodach Zayn złapał cię za rękę
-Gdzie idziesz ?-powiedział z złością
-Do domu bo nie zamierzam zostać ze swoim chłopakiem który nie ma do mnie zaufania !-krzyknęłam
-Ale jest późna godzina i nigdzie nie idziesz !-krzyknął
Zeszliśmy razem do salonu
-Idiota-powiedziałam pod nosem
-Idiotka-podniósł głos
-Muł pasiasty!-krzyknęłam mu w twarz
-Łachudra !-krzyknął a tobie stanęły łzy w oczach
-Szmatławiec,debil,łajza.!!!-krzyczałaś z całej siły
-Jesteś chora psychicznie.!-krzyknął
-I wiesz co?-zapytał
-Co?!-krzyknęłaś
-Żałuję że w ogóle cię poznałem! że cię pocałowałem ! a najbardziej żałuję że wyznałem ci miłość !!!-krzyczał i dopiero teraz zobaczyliśmy że chłopacy stoją w drzwiach.Chyba widząc naszą kłótnię otrzeźwieli.Wzięłam twarz w ręce i poryczałam się.Zayn zrozumiał że przesadził
-Kochanie.-powiedział próbując mnie przytulić ale ja od niego odskoczyłam
-Teraz sprawię że niczego nie będziesz żałował.Najlepiej zapomnij że istniałam i ułuż sobie życie-powiedziałam cała zaryczana
-Zayn.Megan ma rację to ja ją pocałowałem.-wtrącił się Harry
-Ja nie wiedziałem.Meg ? Kochanie przepraszam.-powiedział Zayn
-Nie-powiedziałam cichutko-Ja nie będę potrafić zapomnieć o tych słowach.Przesadziłeś.Żegnaj Zayn więcej mnie nie zobaczysz.-powiedziałam
I wyszłam z ich domu.Pobiegłam do domu.
Weszłam do mojego domu i zobaczyłam tam....
W domu położyliśmy ich do łóżka.Ja kładłam Harrego,Zayn kładł Louisa a Liam kładł Nialla.
Położyłam Harrego do łóżka i już miałam wyjść jak on łapał za mój nadgarstek i przyciągnął do siebie że nasze usta się spotkały ale ja szybko go odepchnęłam i zaczęłam krzyczeć na niego jak odwróciłam się w stronę drzwi to zobaczyłam tam mojego chłopaka z łzami w oczach.
-Zayn to nie tak jak myślisz !-powiedziałaś
-A jak ?!Nie powiesz mi przecież że on cię przyciągnął i pocałował!-krzyknął
-Ale tak było !!!-krzyknęłaś,popłakałaś się i wybiegłaś z pokoju loczka do Zayna pokoju po swoje rzeczy i kurtkę.Jak schodziłaś po schodach Zayn złapał cię za rękę
-Gdzie idziesz ?-powiedział z złością
-Do domu bo nie zamierzam zostać ze swoim chłopakiem który nie ma do mnie zaufania !-krzyknęłam
-Ale jest późna godzina i nigdzie nie idziesz !-krzyknął
Zeszliśmy razem do salonu
-Idiota-powiedziałam pod nosem
-Idiotka-podniósł głos
-Muł pasiasty!-krzyknęłam mu w twarz
-Łachudra !-krzyknął a tobie stanęły łzy w oczach
-Szmatławiec,debil,łajza.!!!-krzyczałaś z całej siły
-Jesteś chora psychicznie.!-krzyknął
-I wiesz co?-zapytał
-Co?!-krzyknęłaś
-Żałuję że w ogóle cię poznałem! że cię pocałowałem ! a najbardziej żałuję że wyznałem ci miłość !!!-krzyczał i dopiero teraz zobaczyliśmy że chłopacy stoją w drzwiach.Chyba widząc naszą kłótnię otrzeźwieli.Wzięłam twarz w ręce i poryczałam się.Zayn zrozumiał że przesadził
-Kochanie.-powiedział próbując mnie przytulić ale ja od niego odskoczyłam
-Teraz sprawię że niczego nie będziesz żałował.Najlepiej zapomnij że istniałam i ułuż sobie życie-powiedziałam cała zaryczana
-Zayn.Megan ma rację to ja ją pocałowałem.-wtrącił się Harry
-Ja nie wiedziałem.Meg ? Kochanie przepraszam.-powiedział Zayn
-Nie-powiedziałam cichutko-Ja nie będę potrafić zapomnieć o tych słowach.Przesadziłeś.Żegnaj Zayn więcej mnie nie zobaczysz.-powiedziałam
I wyszłam z ich domu.Pobiegłam do domu.
Weszłam do mojego domu i zobaczyłam tam....
Animacje z Zaynem Malikiem :*
tu jest Zarry xD
Jaki słodki uśmiech a te jego białe ząbki
Jego słynne przygryzanie dolnej wargi (Awww jaki on przystojny)
Ja ciebie też kocham Zayn
Och mam taką samą poduszkę
Na pewno będę twoją żoną a ty moim mężem tylko
ty o tym jeszcze nie wiesz xD
Ooo Zayn różę ma dla mnie :*
Jaki języczek bym chciała Zayna pocałować
NA koniec brwi do góry
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









