piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 10 :(

I zobaczyłam całkowitą pustkę.Byłam sama w domu.Weszłam po schodach do mojego pokoju a tam pełno na ścianach zdjęć moich i Zayna.Wszystkie były w ramkach.Nagle miałam napad złości i ściągałam wszystkie i rzucałam o ścianę.Zdemolowałam mój pokój do końca.Zeszłam do piwnic bo wiedziałam że tam tata ma barek gdzie trzyma wódkę.Wzięłam trzy butelki i poszłam do pokoju.Zaczęłam pić z "gwinta".Moja rozpacz była ogromna nie mogłam jej zalać alkoholem postanowiłam z kończyć ze sobą.Ledwo weszłam do łazienki wyciągnęłam z szafki tabletki nasenne i żyletki.Weszłam z powrotem do pokoju,usiadłam na łóżku.Wysypałam na rękę kilkadziesiąt tabletek wzięłam je do buzi popijając wódką.Następnie wzięłaś żyletkę do ręki i robiłaś cięcia z których wyszedł napis 
"ZAYN <3" było by dobrze gdybyś nie przecięła żyły ale niestety zaczęło ci ciec bardzo szybko krew i nagle poczułaś spokój czułaś jak wylewa się z ciebie życie.Nagle ktoś wszedł do twojego pokoju i cały czas krzyczał ale z chwilą już nic nie słyszałaś i nie czułaś zapadła całkowita ciemność.....


**ZAYN**
Po kłótni z Meg nie mogłem się pozbierać.Myślałem że wróci ale nie wróciła dla tego poszedłem do jej domu.Weszłem drzwi były otwarte więc normalnie wślizgnąłem się na górę do jej pokoju.Zobaczyłem tam bałagan taki jak by tornado przeszło przez jej pokój a na łóżku spostrzegłem ją ale cała pościel była we krwi .Zobaczyłem że podcięła sobie żyły i znalazłem przy niej żyletki,butelki po wódce oraz pudełeczko po tabletkach nasennych.Szybko zadzwoniłem po karetkę.Przyjechała na sygnale zabrali nas do szpitala.Wzięli ją na Odział Intensywnej Terapii.Zadzwoniłem do Liam i powiedziałem o całym zajściu.Przybyli wszyscy po 1 godzinie.
-I co z nią ?!-krzyczał Harry z oddali
-Nie wiem.-powiedziałem cicho
-Co? -powiedział 
-Nie wiem!!!-krzyknąłem i rozryczałem się 
-Nie martw się wszystko będzie dobrze.-pocieszał mnie Niall
-Nie wiem tam tylko wchodzą i wchodzą ale nie wychodzą.-powiedziałem i jeszcze bardziej się rozryczałem.
Nagle wszyscy lekarze co tam weszli wyszli a jeden szedł w moim kierunku.Ja podbiegłem zaryczany do niego 
-I co z nią?-zapytałem 
-Niestety straciła dużo krwi.-powiedział
Ja pobladłem na twarzy 
-Ona żyje ?-zapytałem cicho 
-Tak ale jest bardzo słaba.Powinna niedługo się obudzić.
-Mogę do niej iść ?-zapytałem
-Tak ale tylko ty oni nie i przez tydzień tylko ty możesz ją odwiedzać.
Oni wszyscy pokiwali głowami że rozumieją 
-Napiszę wam jak się czuje.
Poszedłem do jej sali.Jak zobaczyłem że ona tam leży pod tymi maszynami różnymi aż znów zacząłem płakać.Podszedłem do jej łóżka  usiadłem na krześle złapałem za rękę i płakałem w nią ile sił.
-Kochanie wiem że mnie słyszysz więc chcę ci powiedzieć że cię najbardziej na świecie kocham.Chcę się z tobą ożenić i mieć gromadkę dzieci.Chcę byś żyła chcę być przy tobie i opiekować się tobą oraz naszymi dziećmi.Przepraszam że to powiedziałem.Chciałem zgrywać twardziela który nic nie czuje.A jak już miałabyś odejść zabierz mnie ze sobą bo jak ty nie odbierzesz mi życia to ja odbiorę je sobie.Za bardzo cię kocham by żyć bez ciebie Więc jeśli mnie słyszysz obudź się dla mnie.Jeśli mnie kochasz obudź się.Jeśli chcesz żebyśmy byli małżeństwem obudź się.Jeśli chcesz urodzić moje i twoje dzieci proszę a raczej błagam obudź się.-Mówiłem to i cały czas płakałem.
Nagle poczułem jak coś ściska moją rękę.Patrzę na twarz Meg a ona powoli otwiera oczy....




**Megan**


Otworzyłam oczy ale szybko je zamknęłam bo raziło mnie światło.Znuw je otworzyłam pomrugałam chwilę i zobaczyłam płaczącego Zayna trzymając moją rękę
-Co ty tu robisz ?-zapytałam cichutko 
-Chcę cię przeprosić.Wybaczysz mi ?-zapytał 
-Tak ale tylko dla tego że poprzednie przeprosiny były przepiękne-powiedziałam uśmiechając się.
-Odpoczywaj teraz a ja pójdę po lekarza.
Wyszedł a po chwili pojawił się z lekarzem.On mnie zbadał i po wiedział że za 3-5 dni wyjdę ale pod warunkiem że będzie się mną ktoś opiekował.
Zayn zapewniał lekarza że zaopiekuje się mną jak należy.
-Kocham cię.-powiedział
-Ja ciebie też.-powiedziałam 
-Zostanę tutaj a ty śpij.
-Dobrze.-powiedziałam zamknęłam oczy i zasnęłam jak aniołek.....

1 komentarz:

  1. Piękne . ♥ Nawet nie wiem jak to skomentowac . Po prostu piękne to jest . Dziewczyno czytam twojego bloga dobre trzy godziny , każdy rozdział po kilka razy . :D Już jest przed pierwszą w nocy a ja becze i czytam . :o Ale ja jestem głupia . :D

    OdpowiedzUsuń